Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/ESG w transporcie: obowiązek, koszt czy realna przewaga biznesowa?

TRANSPORT I SPEDYCJA

ESG w transporcie: obowiązek, koszt czy realna przewaga biznesowa?

ESG w transporcie przestaje być hasłem z prezentacji i coraz wyraźniej wchodzi do codziennych rozmów biznesowych. Klienci pytają o emisje, sposób organizacji transportu, strukturę floty, dane, procedury i standardy współpracy. Nawet firmy, które same nie są bezpośrednio objęte obowiązkiem raportowania, muszą liczyć się z tym, że więksi partnerzy w łańcuchu dostaw poproszą je o konkretne informacje.


Data publikacji: 23.06.2026

Data aktualizacji: 23.06.2026

Podziel się:

To ważna zmiana, bo w branży TSL ESG nie zaczyna się od deklaracji, lecz od operacji: pustych przebiegów, spalania, planowania tras, wykorzystania pojazdów i jakości danych. Dobrze poukładane ESG może więc oznaczać nie dodatkową biurokrację, ale większą kontrolę nad kosztami i lepszą pozycję w rozmowach z kontrahentami. Jak to osiągnąć?

Z Karolem Kupczakiem, Dyrektorem ds. Transportu i Logistyki z Flash-Logistic rozmawia Małgorzata Rydelek, PR Marketing Manager w TIMOCOM Polska.

Małgorzata Rydelek, TIMOCOM: Jeszcze niedawno wielu przedsiębiorców z branży TSL patrzyło na ESG jak na temat odległy od codziennej pracy. Co Pana zdaniem sprawiło, że dziś coraz częściej mówi się o nim w kategoriach biznesowych?

Karol Kupczak, Flash-Logistic: Jeszcze kilka lat temu większość firm transportowych traktowała ESG jako temat dla dużych korporacji. Dzisiaj już wiemy, że to nie jest moda ani chwilowy trend. Powód jest prosty: coraz więcej klientów zaczęło pytać o rzeczy, które jeszcze niedawno nikogo nie interesowały:

  • Jaką masz flotę?
  • Jak ograniczasz emisję CO₂?
  • Jak zarządzasz transportem?

Przedsiębiorcy zauważyli też, że ESG coraz częściej pojawia się przy przetargach, finansowaniu czy współpracy z dużymi kontrahentami. W pewnym momencie przestał to być temat ekologiczny, a zaczął być tematem biznesowym.

Jak ESG wygląda w praktyce firmy transportowej?

W praktyce nie wygląda to tak, że ktoś codziennie siedzi i zajmuje się ESG. Najczęściej zaczyna się od pytań ze strony klientów. Coraz częściej otrzymujemy ankiety dotyczące floty, emisji czy sposobu organizacji transportu. Duże firmy chcą wiedzieć, z kim współpracują i jakie standardy reprezentuje przewoźnik. Coraz częściej podobne pytania pojawiają się także przy rozmowach z bankami czy ubezpieczycielami. Dla wielu firm transportowych ESG zaczyna się od zwykłych działań operacyjnych: lepszego planowania tras, ograniczania pustych przebiegów czy inwestowania w nowocześniejszą flotę.

Co przedsiębiorcy z branży TSL powinni dziś wiedzieć o CSRD, raportowaniu niefinansowym czy śladzie węglowym?

Przede wszystkim nie warto czekać, aż ktoś zapuka do drzwi z obowiązkiem raportowania. Nawet jeśli mała czy średnia firma nie będzie raportować bezpośrednio, to bardzo możliwe, że będzie musiała dostarczać dane swoim klientom. Dlatego warto już teraz zacząć zbierać informacje o zużyciu paliwa, przebiegach czy strukturze floty. Nie chodzi o tworzenie skomplikowanych raportów. Chodzi o to, żeby mieć dane pod ręką, kiedy klient o nie zapyta.

Jednym z najtrudniejszych elementów ESG jest raportowanie. Z czym firmy transportowe mają tu największy problem?

Moim zdaniem największym problemem nie są przepisy, tylko dane. W wielu firmach informacje są porozrzucane po różnych systemach, Excelach i dokumentach.

Bardzo często przedsiębiorca ma potrzebne dane, ale nie ma ich w jednym miejscu. Później pojawia się klient z konkretnym pytaniem i zaczyna się szukanie informacji. Dlatego ESG to nie tylko raportowanie. To przede wszystkim uporządkowanie procesów i lepsze zarządzanie informacją w firmie.

Gdyby właściciel firmy transportowej powiedział: „chcę podejść do ESG rozsądnie, ale nie wiem, od czego zacząć” – co by mu Pan doradził?

Powiedziałbym, żeby zaczął od rzeczy, które i tak mają sens biznesowy. Sprawdził poziom pustych przebiegów, przeanalizował spalanie pojazdów i przyjrzał się temu, jak planowane są trasy.

To są działania, które nie tylko wpisują się w ESG, ale po prostu pozwalają zarabiać więcej pieniędzy. Dopiero później warto przechodzić do bardziej formalnych kwestii związanych z raportowaniem czy dokumentacją.

Czy działania związane z ESG mogą już dziś przekładać się na konkretne efekty biznesowe?

Jak najbardziej. Wiele osób patrzy na ESG jak na koszt, a moim zdaniem w wielu przypadkach to po prostu dobrze poukładany biznes. Jeżeli ograniczamy puste przebiegi, lepiej planujemy transport i kontrolujemy spalanie, to zmniejszamy koszty. Jeżeli potrafimy pokazać klientowi konkretne dane dotyczące naszej działalności, budujemy większe zaufanie. Coraz częściej zdarza się też, że pewne kontrakty – zwłaszcza z dużymi firmami produkcyjnymi i międzynarodowymi grupami kapitałowymi – są dostępne wyłącznie dla firm, które potrafią wykazać określone standardy działania, dotyczące m.in. struktury floty (np. norm EURO), raportowania emisji, procedur bezpieczeństwa czy zasad współpracy z podwykonawcami.

Jaką rolę mogą odegrać w tych działaniach rozwiązania cyfrowe, w tym TIMOCOM Road Freight Marketplace?

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie nowoczesną firmę transportową bez odpowiednich narzędzi cyfrowych. ESG w dużej mierze opiera się na danych, a żeby je zbierać i analizować, potrzebujemy systemów, które wspierają codzienną pracę operacyjną. Z perspektywy branży jednym z największych wyzwań są nadal puste przebiegi. Każdy kilometr przejechany bez ładunku to nie tylko dodatkowy koszt dla przewoźnika, ale również niepotrzebne zużycie paliwa i większa emisja. Dlatego tak ważne są rozwiązania, które pomagają szybciej znaleźć odpowiedni ładunek i lepiej wykorzystać dostępne zasoby.

Zobacz, jak działa Giełda Transportowa TIMOCOM: https://www.timocom.pl/serwis/gielda-transportowa

TIMOCOM Road Freight Marketplace od lat jest jednym z najważniejszych narzędzi wspierających firmy transportowe w całej Europie. Daje dostęp do dużej liczby ofert transportowych i pozwala znacznie efektywniej planować pracę floty.

Sprawdź, jak TIMOCOM wspiera dostęp do zleceń transportowych: https://www.timocom.pl/serwis/zlecenia-transportowe

Dzięki temu przewoźnicy mogą ograniczać puste przebiegi, zwiększać wykorzystanie pojazdów oraz szybciej reagować na zmieniającą się sytuację rynkową. W mojej ocenie właśnie takie rozwiązania pokazują, że ESG nie musi oznaczać dodatkowych kosztów czy skomplikowanych procedur. Często zaczyna się od lepszej organizacji transportu. Jeżeli dzięki technologii jesteśmy w stanie lepiej wykorzystać flotę, ograniczyć liczbę pustych kilometrów i podejmować decyzje w oparciu o dane, to korzysta na tym zarówno firma, jak i cały łańcuch dostaw. To przykład sytuacji, w której efektywność biznesowa i założenia ESG idą dokładnie w tym samym kierunku.

ESG nie wygrywa z biznesem. Dobrze wdrożone ESG to po prostu dobrze prowadzony biznes. Kto nauczy się dziś efektywnie zarządzać transportem, danymi i kosztami, ten jutro będzie wygrywał rynek.

Załóżmy, że spotykamy się ponownie za pięć lat. Jak będzie wyglądała firma transportowa, która dobrze wykorzystała ESG, a jak taka, która całkowicie zignorowała ten trend?

Myślę, że za pięć lat różnica będzie widoczna gołym okiem. Firma, która potraktuje ESG jako element rozwoju biznesu, będzie miała uporządkowane procesy, dostęp do danych, lepiej wykorzystywaną flotę i mocniejszą pozycję w rozmowach z klientami. Będzie wiedziała, gdzie zarabia, gdzie traci i jak podejmować decyzje w oparciu o konkretne informacje.

Z kolei firmy, które całkowicie zignorują ten kierunek, mogą mieć coraz większy problem z dostępem do części kontraktów i spełnianiem wymagań stawianych przez klientów. Nie dlatego, że ktoś będzie je zmuszał do ESG, ale dlatego, że rynek będzie oczekiwał większej transparentności i lepszego zarządzania.

Moim zdaniem za kilka lat ESG nie będzie już czymś wyjątkowym. Będzie po prostu jednym z elementów profesjonalnie zarządzanej firmy transportowej – tak samo oczywistym jak GPS, TMS czy ubezpieczenie OCP. Ci, którzy zrozumieją to wcześniej, zyskają przewagę. Ci, którzy będą czekać zbyt długo, będą musieli nadrabiać zaległości pod presją rynku.

Karol Kupczak – od ponad 10 lat związany z transportem i spedycją, obecnie jako Dyrektor ds. Transportu
i Logistyki wspiera rozwój Flash Logistic, łącząc doświadczenie operacyjne z budowaniem relacji i procesów w firmie. Stawia na praktyczne podejście do logistyki, rozwój zespołu i dzielenie się wiedzą z osobami, które dopiero rozpoczynają pracę w branży TSL.

Małgorzata Rydelek – PR Marketing Manager w TIMOCOM Polska, odpowiedzialna za komunikację B2B, działania PR oraz treści eksperckie dla branży TSL. W swojej pracy koncentruje się na pokazywaniu praktycznych doświadczeń firm transportowych i logistycznych oraz roli cyfryzacji w rozwoju rynku.

Zobacz również


Przeczytaj